– Pomódlcie się za mnie: chcę się przekonać, czy Bóg istnieje – powiedział młody chłopak, przypatrujący się dosyć sceptycznie tłumowi ludzi zebranemu na sobotnim „Wieczorze Chwały”, w parafii księży orionistów na ul. Lindleya w Wraszawie.  Zamknął oczy i czekał. Trzy osoby z grupki modlącej się w bocznej nawie kościoła położyły na nim ręce. Po kilkudziesięciu sekundach, ogarnięty Bożą mocą, padł w Duchu Świętym, łagodnie podtrzymany przez modlących się.  –To taka niespodzianka od Ducha Świętego – uśmiechnął się ks. Adam Gołębiak, orionista, jeden z duszpasterzy Apostolskiego Ruchu Wiary. Kilka minut później rozmawiali z tym chłopakiem o jego osobistym spotkaniu z Panem oraz o tym, jak dalej może budować wiarę czytając Słowo Boże.

To jedno z wielu cennych zdarzeń, jakie miały miejsce w trakcie, poprzedzonego Eucharystią, dwugodzinnego „Wieczoru Chwały”. W atmosferze radosnego śpiewu uwielbienia, wywyższającego Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, zebrani sycili się Bożą obecnością. Wielbili Króla, który przebywa „w chwale swojego ludu” (por. Ps 22,4). 

Modlitwę prowadziła grupa muzyczna ze Wspólnoty „Chefsiba”, pod kierownictwem Marty Miłuńskiej i Mateusza Marchla. Pełne życia pieśni, przeplatane śpiewem w językach i prostą, szczerą modlitwą spontaniczną, pociągnęły zebranych. Każdy, na ile chciał, mógł włączyć się we wspólne uwielbienie Pana. 

Spotkanie otworzył – i aktywnie współprowadził – proboszcz parafii orionistów, ks. Robert Branicki FDP. Stał z przodu, uczestnicząc w śpiewie. A potem usługiwał modlitwą charyzmatyczną, razem z Jackiem Weiglem i pozostałymi animatorami ze Wspólnoty „Chefsiba”. Zebrani podchodzili do takich grupek prosząc o modlitwę o uzdrowienie, wypełnienie Duchem Świętym, szukając u Boga sposobu i kierunku rozwiązania osobistych problemów…

 Atmosfera chwały objawia się tam, gdzie Jezus autentycznie jest stawiany na pierwszym miejscu jako Król. Przez modlitwę i styl życia osób wierzących. To temat, który w kilkuminutowym dzieleniu się Słowem Bożym przedstawił Michał Nikodem z „Chefsiby”. Zebrani, zachęceni do poważnego traktowania Chrystusa jako Króla  codziennych decyzji, cieszyli się i świętowali, że mają możliwość poddania się Dobremu Jezusowi, który JEST PANEM! (por. Rz 10,9-10)

Gdy po końcowym błogosławieństwie udzielonym przez proboszcza, wierni radośnie wykrzyknęli: „Amen! Bogu niech będą dzięki!”, stary budynek kościelny wypełniła burza oklasków.

Radość, pokój i porządek przebiegu spotkania sprawił, że uczestnicy zapomnieli o czekającym ich na zewnątrz sypiącym śniegu i kilkunastostopniowym mrozie. Jeszcze przez ponad godzinę po spotkaniu kilkadziesiąt osób dzieliło się wrażeniami w kawiarence przygotowanej przez braci i siostry z parafii na Lindleya.

Nie ma wątpliwości, że Duch Święty- tak jak chciał – mocnym akcentem rozpoczął serię „Wieczorów Chwały”. A następny taki wieczór? Już w pierwszych dniach marca!